!! Premiera!! Diane Rose – Carpe diem !!Premiera!!

Recenzja 121

Autor: Diane Rose
Tytuł: Carpe diem
Wydawnictwo: Videograf SA
Rok wydania: PREMIERA 6 kwietnia 2017
Liczba stron: 464

Opis wydawcy:

Rosalie Heart ma 22 lata, studiuje prawo, dba o linię i spotyka się ze swoimi przyjaciółmi. Jednym słowem – szczęśliwa młoda kobieta czekająca już tylko na miłość. Jednak za nim zaczniecie jej zazdrościć, przemyślcie to. Rosalie zostało już tylko 600 dni życia. Pogodziła się z tym, że umrze. Teraz tylko stara się oswoić z tym swoich przyjaciół i rodzinę. Żyje chwilą i próbuje zrobić jak najwięcej. Nie myśli o miłości i związkach, uważa, że jest to dla niej zakazanym owocem. Po prostu trwa i czeka na ten ostatni dzień, kiedy już się nie obudzi. Jednak pewnego dnia Rosalie poznaje kogoś, z kim chciałaby spędzić jak najwięcej wspólnych chwil…

Moja opinia:

[… Żaden dzień się nie powtórzy, 
nie ma dwóch podobnych nocy, 
dwóch tych samych pocałunków, 
dwóch jednakich spojrzeń w oczy.

Wczoraj, kiedy twoje imię 
ktoś wymówił przy mnie głośno, 
tak mi było, jakby róża 
przez otwarte wpadła okno. 

Dziś, kiedy jesteśmy razem, 
odwróciłam twarz ku ścianie. 
Róża? Jak wygląda róża? 
Czy to kwiat? A może kamień? 

Czemu ty się, zła godzino, 
z niepotrzebnym mieszasz lękiem? 
Jesteś – a więc musisz minąć. 
Miniesz – a więc to jest piękne…]

Fragment wiersza „Nic dwa razy” – Wisława Szymborska

Mmm…
Uwielbiam książki z gatunku New Adult, a zwłaszcza te, które otulone zostały lekką bryzą trudnej aczkolwiek prawdziwej miłości.
Takie wzruszające i pełne wrażeń historie, kuszą mnie nie tylko swoją niezwykłą dynamiką uczuć, ale i także swoim nietuzinkowym klimatem.

Carpe diem” jest właśnie taką magiczną książką, która w sposób piękny aczkolwiek niezwykle trawny, potrafi rozbroić mnie i moje serce na emocjonalne łopatki.

I co najważniejsze…
To jest debiut!
Tak… Tak…
Niesamowicie genialny i niezwykle piękny debiut Pani Diane Rose :)

Fabuła:

***
Tik.. Tak…
Tik… Tak…
Zegar mknie jak szalony.
Sekunda po sekundzie…
Miniuta po minucie…
Odliczając koniec mej udręki.

Tik… Tak…
Tik… Tak….
Ah ten przeklęty czas!
600 dni życia, a po nim tylko…
Smutek i wieczny żal.

***

Muszę przyznać, że „Carpe Diem” czytało mi się naprawdę bardzo lekko, przyjemnie, a co najważniejsze z zapartym tchem. A wszystko to dzięki nietuzinkowej i pełnej wzruszeń fabule, która okazała się historią wypełnioną ogromem emocji, oraz magią szczerej i prawdziwej miłości.
I to zakończenie….
Ech…
Zawał serca – gwarantowany :)

Mojepatronaty i rekomendacje (8)

Styl:

Uwielbiam styl Pani Diane Rose, który hipnotyzuje mnie nie tylko niesamowitą prostotą słowa, ale i także nutką szczerych emocji.
Jej dar przelewania uczuć na papier jest według mnie fenomenalny!
Pochłania…
Uzależnia….
I sprawia, że nie można oderwać się od jej twórczości nawet na krótką chwilę.

Mojepatronaty i rekomendacje (6)

Bohaterowie:

Rose i Daniel – bohaterowi bardzo realni, charyzmatyczni i pełni wewnętrznego piękna.

Ona wyznawała od zawsze zasadę: „Carpe diem” – chwytaj dzień.

On natomiast, żył mottem: „Contra spem sporo”  - wierzę wbrew nadziei.

Nie wiedzieli jednak, że ich miłość wybrała swoją własną zasadę – „Dum spiro, spero”  - Dopóki oddycham, nie tracę nadziei :)

I myślę, że ich wzajemna miłość jest właśnie taka, jaka być powinna.
Delikatna…
Pełna refleksji…
Oraz szczerej aż do bólu nadziei.

Mojepatronaty i rekomendacje (3)

Szata graficzna:

Okładka książki „Carpe diem” jest po prostu nieziemsko piękna.
Taka…
Pełna nadziei, pozytywnej energii oraz magii ukrytej w chwili ulotnego szczęścia.

Nie wiem jak wam, ale mi osobiście drzewo od zawsze kojarzyło się z nierozłącznym symbolem życia.
Gdzie jego zielone i zdrowe liście przewidywały nie tylko dobre zdrowie, ale i także obietnicę wielkiego szczęścia oraz szczerej miłości.

Mojepatronaty i rekomendacje (9)

Podsumowanie:

Carpe diem” to poruszająca historia o miłości, przyjaźni i o widmie nieuchronnej śmierci, która nie tylko niesie ze sobą smutek i przerażenie, ale i także uczy nas kochać oraz żyć pełnią niezwykłego życia.

Ta książka to po prostu prawdziwa eksplozja wrażeń i emocji, które z pewnością poruszą w czytelniku nie tylko jego serce, ale i także duszę.

Polecam gorąco!

Za egzemplarz do recenzji dziękuję Diane Rose oraz Wydawnictwu Videograf SA :)

,,

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>